logo mobile

Rzucamy światło na cień

28.11.2022
Autor: Jakub Andrzejewski
Czas czytania: 4 minuty
Cień kobiety w kapeluszu z pochyloną w bok głową, rzucony na ziemię, obok cień liści na drzewie.

Fot: Nadi Lindsay [Pexels.com]

Czy istnieje cień idealny? Kiedy najlepiej poszukiwać cienia? Czy planując aranżację naszego ogrodu, możemy sobie wybrać rodzaj cienia albo moment kiedy się on będzie pojawiał?

W letni upalny dzień niemal wszyscy szukają wytchnienia. Im więcej cienia tym lepiej. A później, zimą sytuacja wygląda zupełnie odmiennie. Zmęczeni krótkim dniem próbujemy złapać jak najwięcej promieni słonecznych, a zasłonięte innym budynkiem lub zwalistym drzewem okno potrafi bardziej frustrować niż cieszyć. Jak pogodzić jedno z drugim? Czy każdy cień jest taki sam, a może istnieją różne rodzaje?

Głęboki cień

Mamy z nim do czynienia przy budynkach, murach, żywopłotach i niektórych drzewach o zwartym ulistnieniu. Może się utrzymywać nawet przez cały rok, a bezpośrednie promienie słoneczne nigdy tam nie dotrą. Gdy wczesną wiosną, w słońcu ucieszą nas pierwsze oznaki wegetacji, tam długo będą zalegały resztki śniegu. Jeśli chodzi o rośliny, to głęboki cień wytwarzają zimozielone, gęste iglaki takie jak świerki lub tworzące żywopłoty tuje. Ale na szczęście wśród roślin iglastych mamy dużą różnorodność. Np. modrzew lub cyprysik błotny zachowaniem przypominają drzewa liściaste i na zimę zrzucają igły wraz z krótkopędami. Innym wyjątkiem jest sosna pospolita, która co prawda igły zachowuje przez cały rok, ale rzucany przez nią cień jest bardziej delikatny i rozświetlony. W tym miejscu na dobre wychodzimy z cienia głębokiego i możemy omówić kolejny rodzaj.

Mocno zacieniona przez drzewa droga, na wprost słoneczna polana.
Głęboki cień. Fot: Sophie Dale [Unsplash.com]

Cień rozproszony

Czasem też nazywany cieniem świetlistym. Jest to miejsce, w którym promienie słoneczne, zanim dotrą do ziemi, zostają częściowo przefiltrowane przez zwiewne korony drzew. Słońce i cień występują w postaci niedużych, nakładających się na siebie i tańczących zależnie od wiatru i pory dnia plam. Najczęściej tego rodzaju cień powstaje pod niewytwarzającymi zwartej formy, drzewami liściastymi. Tutaj najlepszym przykładem bardzo ażurowego cienia jest brzoza. Jednak liściaste liściastym nierówne i np. dąb czerwony posiada bardzo gęstą i mocno zacieniającą podłoże koronę. Nawiasem mówiąc, w ten sposób ogranicza możliwość wzrostu innych roślin i jest to jeden z trzech czynników stanowiących o jego inwazyjności w naszym ekosystemie. Analizując rodzaj cienia w przypadku drzew liściastych warto zauważyć, że będzie on występował wtedy, kiedy jest najbardziej potrzebny – czyli od wiosny do wczesnej jesieni. Zimą pozbawione liści gałęzie wytworzą jedynie szczątkową ilość cienia.

“(...) przy upalnej pogodzie, rośliny stabilizują swoją temperaturę (...) W ten sposób tworzy się specyficzny mikroklimat, którego nie zaznamy chowając się np. w cieniu betonowej ściany.”

Różne, małe drzewka bonsai na regale w okręgu na które pada rozproszny cień dzrzew.
Cień rozproszony. Fot: Maxie T [Pexels.com].

Półcień

Jest to miejsce objęte cieniem budynku lub drzewa, ale tylko przez część dnia. W tym przypadku ilość dostępnego światła słonecznego będzie zależała od wielkości rzucającego cień obiektu, jego usytuowania względem kierunków świata, a także od pory roku. Tutaj można jeszcze wspomnieć o ostatnim zagadnieniu, czyli różnicą między cieniem rzucanym przez drzewa i przez pozostałe nieożywione obiekty. Tym razem nie chodzi o ilość docierającego do ziemi światła, a o cechę dodatkową, która może mieć spore znaczenie podczas wyboru lokalizacji dla naszego miejsca wypoczynku. Wiemy, że podczas procesu wegetacji, przy upalnej pogodzie, rośliny stabilizują swoją temperaturę poprzez odparowywanie z liści zwiększonej ilości wody. Rezultatem zwiększonego parowania jest miejscowe podniesienie wilgotności i obniżenia temperatury powietrza. W ten sposób tworzy się specyficzny mikroklimat, którego nie zaznamy chowając się np. w cieniu betonowej ściany.

Góry rzucają cień na część lasu.
Półcień. Fot: Etienne Desclides [Unsplash.com]

Pytanie

Czy mogę to posadzić w cieniu?
  1. Tak
  2.  Nie
  3. Nie wiem
  4. A co masz na myśli?

-> Jak widać, odpowiedź nie jest oczywista, a może nawet nie jest łatwa. Może to nawet lepiej, bo daje nam to przestrzeń do zastanowienia się. Można powiedzieć, że to zastanawianie się stanowi pewną wartość dodaną w postaci waloru medytacyjnego.

A czy Wy już wiecie w jakim cieniu i w towarzystwie jakich roślin będziecie chcieli wypoczywać latem?


Polecamy także artykuł o Słońcu i cieniu